Proza Antoniego Grycuka

Zapraszam wszystkich do czytania moich opowiadań – krótszych i dłuższych. Szczególnie zachęcam do czytania tych w zakładce „polecam”.


Skróty tekstów:

Samotność Boga — cz. V

Dotarł do zakładu, cały czas wahając się, aby zadzwonić do Lidii. Albo przynajmniej odpisać. Pewnie i tak już postawiła na nim krzyżyk, bo tyle dni milczał. Wszedł do pomieszczenia, gdzie myto zwłoki i stanął nieruchomo pod ścianą. Obserwował, jak pracownik myje szlauchem podłogę wyłożoną kafelkami. Po raz kolejny zapadł się w myślach. Widział tylko odbijające…Continue reading »

Samotność Boga — cz. IV

W piątek po południu Marek odebrał telefon. — Dzień dobry, dzwonię w sprawie skasowanych esemesów. — Tak?! — wykrzyknął. — Więc tak to udało się, są esemesy od niejakiej Lidii. — Sama treść, czy też numer telefonu? — spytał podekscytowany Marek. — Wszystko w komplecie. — Kiedy mogę przyjechać? — Dziś zaraz wyjeżdżam, więc tak…Continue reading »

Samotność Boga — cz. III

We wtorek obudził się już po piątej rano. Spał tylko niecałe pięć godzin. Wielokrotnie budził się rano czy w środku nocy. Swego czasu próbował skorelować to z wydarzeniami dnia poprzedniego, ale żadnej zależności nie znalazł. Po prostu, nieważne, czy dzień miał lekki czy ciężki, czasem to się zdarzało. Spojrzał na swoją sypialnię. Drobinki kurzu tańczyły…Continue reading »

Mamusia mówiła

Mamusia mówiła, że nigdy nie zostanę sam. Nawet jeśli odejdzie, będzie spoglądała z góry. Ale ja nie rozumiałem, co to znaczy. Bo mamusia nigdy nie odejdzie, zawsze będzie przy mnie. Za każdym razem tak się cieszyłem, kiedy ją widziałem, chociaż wychodziło z niej tyle rurek. Ale taka pani w białym fartuchu przychodziła i nie pozwalała…Continue reading »

Samotność Boga — cz. II

Obudził się po jedenastej przed południem. Spał ponad dwanaście godzin. Przez okno wpadały promienie słońca, oświetlając obrazek, który otrzymał od koleżanki na osiemnaste urodziny. Namalowała go sama. Przedstawiał inną dziewczynę, w której Marek podkochiwał się, a której nigdy nie odważył się wyznać swoich uczuć. Nikomu nie wyjawił tego sekretu, a mimo to koleżanka, która namalowała…Continue reading »

Samotność Boga — cz. I

Prezentuję swoją najnowszą powieść w odcinkach. Będzie ich 11. (Pierwszy odcinek prezentowałem już, ale teraz jest mocno zmieniony.) Osobiście uważam, że to mój najlepszy tekst. Zapraszam do czytania i komentowania. Trochę czasu nad nią pracowałem, więc byłem prawie niedostępny. Czym jest cierpienie? Jak może wpłynąć tragedia na danego człowieka? Czy niesie ona tylko spustoszenie? Dlaczego…Continue reading »

powiedz kim jestem

tam gdzie ignorancja struga duszę tam długi nos wyrasta z drewna niejeden się przejechał gębą po świecie ale numer jeden tyłkiem po zadrach * słowa ważniejsze niż dusze dawno sprzedane w Bogu winnych zakrystiach moneta wyciągana z majtek kłuje w oczy czyjąś niegodziwością * pogania nas szara postać rzucana przez słońce wydychamy smołę w zupełnej…Continue reading »

Winien ma dużo — dribble

Dajcie, wina tutaj leży. Moja, wina mi się chce napić. Lęk z winy jak wina z lęku. Perpetum mobile ludzkiej egzystencji. Powiedz, moja wina, nie bądź człowiek! Każdy człek broi, bo się boi. Każdy człek upija się winą, własną. I ubija się winą. Patrzę, jak płynie wada w rzece życia.

Do ludzi

Wyszedłem z lasu. Nie znałem zasad. Wyglądałem inaczej niż ktokolwiek na świecie: miałem pociągłą twarz, wzrost ponad dwa metry i byłem bardzo chudy. Ale poszedłem między ludzi. Podszedł niski facet i spytał, czy nie wstydzę się być właśnie taki. Przejąłem się. Ledwo powłóczyłem nogami. Gdy wróciłem do domu, zaniepokojony odkryłem, że jestem niski. Następnego dnia…Continue reading »

Jastrząb — drabble

Tego pięknego, wiosennego dnia, gdy życie budziło się po zimie, jastrząb krążył nad świeżo upolowanym mięsem, które powoli jadł młody orzeł. Jastrząb był zbyt mały, aby zaatakować i przejąć łup, ale głód mówił, że powinien coś złowić. Co chwilę odfruwał, wściekły na swoją słabość, a potem wracał, by jeszcze raz ocenić sytuację. W końcu zniżył…Continue reading »

Nad rzeką — erotyk

Tekst przeznaczony jest tylko dla osób pełnoletnich Zakradłem się do Pauliny, kiedy już zmierzchało. Po całym upalnym dniu czułem nieco orzeźwienia, bo temperatura wreszcie znacznie spadła. Podszedłem na czworaka pod jej okno, cały czas przytulony do drewnianej ściany chałupy, i cichutko zapukałem. Pachniało maciejką i świeżo suszonym sianem. Przysłuchiwałem się, czy nikt mnie nie zauważy,…Continue reading »

Chwalimy się

Chciałbym się pochwalić, że wczoraj dotarła do mnie informacja, iż w konkursie literackim „Opowiem Wam Historię” w DK Arsus zdobyłem I i II miejsce, odpowiednio za teksty: „Cywilizacja” (wymyślona historia miłości dwojga ludzi z ulicy Rolnej w Warszawie, która została podzielona przez wielki Ursynów na dwie części) oraz „Szlak zbieraczy kawy” (historia oparta na faktach,…Continue reading »

W górach

Paulina obudziła się zmarznięta i wystraszona. Półka skalna, na której spała, znajdowała się nad kilkusetmetrowym urwiskiem. Pod nią, na samym dole szumiał ocean, obok na licznych półkach skrzeczały mewy, a nad głową majestatycznie krążył orzeł wyglądający jak zawieszona w powietrzu postrzępiona na końcach deska. Rozejrzała się, czując ściskanie w żołądku spowodowane wysokością. Niepewnie spojrzała ku…Continue reading »

Biednemu to szybkie nogi

tak bardzo się boję twoja wina to stado z gęstwiny i mchu z pajęczyną * obroża na szyi mi się wrzyna z każdym pełzaniem twojego ducha * ślepnę choć to nie ja to choroba mojego pełzania * już nie szukam nawet tunelu pajęczyny tam zbyt duże * oglądam chusteczkę machaną a pamiętam z odległości dzieciństwa…Continue reading »

Dotknąć klawiszy…

To było dla mnie jak olśnienie. W półmroku sali gimnastycznej siedziałem oniemiały i nie mogłem uwierzyć, że to ty. Miałem wrażenie, że śpię w domu, w cieple pieleszy, a dźwięki pochodzą z mojej wyobraźni. Jeszcze do tego oświetlona byłaś punktowym reflektorem. Kołysałaś się przy klawiaturze wprzód i w tył. Nigdy wcześniej nie słuchałem z przyjemnością…Continue reading »

Myśli natrętne

(Tylko dla osób pełnoletnich.) Moje słowa z siłą fali napieprzają, świat się wali. Ja nie muszę wznosić miecza ani skrzydeł mieć na plecach. * Jak coś powiem, strach się nie bać, z przyjemniaczka zrobię zgreda. Przy tym będę śmieszny koleś, wszyscy parskną, ja pierdolę! * I każdego popuentuję, porównując głowę z chujem. Takie myśli mam…Continue reading »

Głos natury

Kobieta stała nad swoją córką, Emy, która już kilka godzin nie chciała odejść z brzegu jeziora. Emy wyglądała, jakby nad czymś intensywnie myślała. Matka czuła się nieco podenerwowana, bo czas ją gonił, aby przyszykować obiad, jednak dość chętnie patrzyła na pojawiające się na wodzie regularne kształty wywołane podmuchami wiatru. Aktualnie na tafli ukształtowała się cyfra…Continue reading »

Walka ze snem

Powoli umieram. Rak mózgu zmienia percepcję całkowicie. Czasem mam wrażenie, że oglądam świat w telewizji: żadnych emocji, oprócz usilnej chęci, żeby przeżyć jeszcze jeden wschód słońca. Mniej istotne słoneczne dni czy wieczory przy kominku razem z rodziną. Pragnę zobaczyć, jak niebo powoli rozświetla się, znika aksamit nocy. Guz umiejscowił się w takim miejscu, że lekarze…Continue reading »

Nieśmieszny śmiech — dribble

Dwa lata wcześniej Piotr popełnił samobójstwo, kiedy wyśmiała go Ola. Od tego dnia Ola nie śmiała się już wcale. Unikała śmiechu za wszelką cenę. Znienawidziła śmiech. I zaakceptowała swój smutny stan. Pewnego razu kolega chciał poprawić jej humor i opowiedział dowcip, który sprawił, że Ola niestety zaczęła się śmiać wniebogłosy…

Apokatastaza

Wstał niepewnie z łóżka, myląc pierwszą nogę z lewą. Pomyślał, że przetrze czarne od ropy krwiste oczy i podrapie się po racicach. Tak tylko pomyślał. Ruszył w ciężki dzień, klucząc między palącymi wspomnieniami. Pamięć zapłonęła magmą. O jedenastej odbył rozmowę. Rozmówcę zaczęły palić zwinne kieszonkowe dłonie. O trzynastej pewna kobieta, wychodząc od niego, po raz…Continue reading »

Twój HP

Stary komputer zaniemógł. Szum, wycie wiatraka, bzyknięcie i koniec. Nic dziwnego, miał już trzy lata, czyli staruszek. Wystawiłem więc go na wyciągniętych rękach za okno, zamknąłem oczy, odmówiłem komputerową modlitwę i puściłem z ósmego piętra. Stałem przy oknie, nie za bardzo wiedząc co ze sobą zrobić. Komputera nie miałem, telewizora już dawno też nie, książek…Continue reading »

Jak?

jak się masz pra-nowy człowieku każdy twój ruch wywodzi się z arcnetu przymrużam oczy ponieważ tylko w słońcu cię znajduję * jak się masz osobniku w kolorach tej bajki gdyż nieme kino jest zbyt szare i niemega * jak się masz wykonując swoje obowiązki tak że krzywisz się na smutek przełożonego lecz nie na pamięć…Continue reading »

Miasteczkowa nimfa

Miasteczkowa nimfa, co Zenka śpiewała w sukni powłóczystej i w pytę zarazem gazu błotnego odlotu zaznała i marsz do outletu poleciała gazem. Biegała zziajana, bez tchu całkowicie, szukała odzieży, co będzie zbliżona do tego, jakie ma każdego dnia życie, czyli zwykły drelich, nie żadna korona. Nagle zobaczyła stoisko jak z marzeń, gdzie ciuchy dziurawe i…Continue reading »

bosów cienie

Cienie bossów byt nierzadki, cienie Hugo w smudze światła wyciągają słonia z czapki, która z góry im przypadła. * Prawią o dwunożnych gadach, przekonują głowy tanie, iż tradycja ich rozkłada lub – co gorsza – zmartwychwstanie. * I pomagać z piersią idą, dobro wróci po złych latach. Brzydzą się przebrzydłych brzydów z sercem, co ucieka,…Continue reading »

Znikanie

– Koniciła – przywitałem klienta. – Koniciła – odpowiedział. – Chcę zniknąć. – To fantastycznie, nasza firma się w tym specjalizuje. Ale czy jest pan pewien? – Najzupełniej w świecie. – Ale to jest wbrew obowiązującym trendom mody. – To nic, chcę zniknąć, i już! – Tak… Jak mówiłem w tym się specjalizujemy, ale w…Continue reading »

W świat snów

Przedstawiam swój stary tekst. Nie wiem, co o nim sądzić. Ciekawa historia się z nim wiąże. Kiedyś, bardzo dawno temu napisałem podobny tekst i później myślałem, że mi przepadł na zawsze. Więc napisałem ten. Kilkanaście miesięcy później znalazłem ten sprzed lat i okazało się, że imiona bohaterów są identyczne. Tematyka również bardzo podobna. A zupełnie…Continue reading »

Kobieta – rozdział II

Hej. Chciałem Wam przedstawić fragment mojej nieukończonej książki, którą pisałem 2,5 roku temu, kiedy jeszcze byłem słaby w pisaniu. Są błędy zarówno w powtórzeniach, literówki, jak i nawet gramatyczne. Ale chodzi mi o opinię, czy warto nad tym pracować. Na pewno książka jest bardzo, ale to bardzo kontrowersyjna, mogłaby wywołać nawet skandal i protesty feministek….Continue reading »

Za ścianą – recytacja

Recytacja mojego opowiadania z muzyką też mojego autorstwa. Jest to zapowiedź książki „CZERŃ NORMALNOŚCI” – zbioru opowiadań – która ukaże się jesienią. To zbiór tekstów psychologicznych, a motto przewodnie brzmi:” — Nienawidzę tych idiotów, którzy chcą odstrzału dzików. — Trzasnęła za sobą drzwiami, wchodząc do kliniki aborcyjnej…”A oto inny fragment z opowiadania tytułowego:„Zwyczajny człowieczy żywot,…Continue reading »

Czyja wina

Kiedy Sławek, który nie miał kolegów ani koleżanek oraz był skłonny do depresji, wyznał Agnieszce miłość, wyśmiała go. Uciekł do domu i popełnił samobójstwo. Większość rówieśników winiła Agę. Dwa lata wcześniej Adrian zakochał się w Ali. Mieli po osiemnaście lat i całe życie przed sobą. Zaprosiła go na wycieczkę rowerową poza miasto. Po drodze spytała:…Continue reading »