Proza Antoniego Grycuka

Zapraszam wszystkich do czytania moich opowiadań – krótszych i dłuższych. Szczególnie zachęcam do czytania tych w zakładce „polecam”.


Skróty tekstów:

Czym jest podświadomość?… — kij w mrowisko.

A co, jeśli podświadomość to zupełnie co innego, niż nam się obecnie wydaje? Bez bajdurzenia, opowiadania, jak rozumiana jest obecnie podświadomość, chciałbym zaproponować w wielkim skrócie własny pomysł na opisanie struktury umysłu. Otóż: Według mnie trzeba byłoby zacząć od zmiany nomenklatury. Słowo podświadomość, a także nieświadomość osobiście przypisałbym efektom działania mechanizmów obronnych. I tak: u…Continue reading »

Samotność Boga, cz. IX

Jeszcze pytania do końca nie wybrzmiały w jego głowie, gdy następnego dnia zadzwoniła ponownie Lidia. Marek najpierw spojrzał na wyświetlacz i zastanowił się, o co chodzi. Może niepotrzebnie pytał o to, co robi na co dzień, a szczególnie o to, że bywa w przytułku dla bezdomnych? A może jest tak naprawdę wściekła, że nie zaproponował,…Continue reading »

Wszędzie

Na razie żyjesz mimo mnie, a ja mimo ciebie, świeży powiew sztormu od strony życia. * Na razie się rozmywasz gdzieś między spojrzeniami, co nie spojrzę, znikasz i pojawiasz się w polu, gdzie zerkam tylko kątem oka. * Na razie czuje krople deszczu, co zalewają oczy i usta, co łaskoczą, spływając pod koszulę. * Na…Continue reading »

Szewc — drabble

Jestem szewcem. Lubię to, co robię. Od lat staram się tworzyć jak najlepsze buty. Gdy skończyłem być czeladnikiem, uszyłem bardzo wygodne półbuty. Były tak doskonałe, że po przetestowaniu ich zacząłem je wytwarzać hurtowo. Klient był bardzo zadowolony. Kilka lat później stworzyłem doskonałe sandały. Po tygodniu chodzenia w nich podjąłem decyzję o wytwarzaniu masowym. Klient był…Continue reading »

Samotność Boga — cz. VIII

Na sobotę umówił się z Lidią na przechadzkę po Puszczy Kampinoskiej. Zbliżał się do niej, mimo iż dobrze pamiętał, co powiedziała mu Lena: miał więcej nie krzywdzić kobiet. Wsiadł do samochodu tuż po dziesiątej przed południem i ruszył w stronę Ursusa. Zaczął sobie układać szereg pytań, które zada Lidii; chciał mieć wszystko pod kontrolą. Czy…Continue reading »

Samotność Boga — cz. VII

Gdy dojeżdżał do Lidii, pomyślał po raz kolejny, że może czas zmienić swoje życie. W końcu od czasu Jadzi nie spotykał się z żadną kobietą. Czyżby już był gotów? Może przez ten cały czas pracy ze zmarłymi coś się w nim zmieniło? Jadąc, przeżegnał się i zaczął modlić, czego nie robił od dawna. Bardzo wierzył…Continue reading »

Samotność Boga — cz. VI

Kilka dni później, gdy Marek siedział w swoim gabinecie, zadzwonił telefon. Niechętnie spojrzał na wyświetlacz, który oznajmiał, że dzwoniła Ania, wnuczka Stanisława. Markowi przez głowę przebiegło mnóstwo myśli. Pewnie znów starzec chce się spotkać i ustalić kolejne szczegóły własnego pogrzebu. Niby na tym polegała praca Marka, aby organizować pogrzeby, więc był do tego przyzwyczajony, jednak…Continue reading »

Samotność Boga — cz. V

Dotarł do zakładu, cały czas wahając się, aby zadzwonić do Lidii. Albo przynajmniej odpisać. Pewnie i tak już postawiła na nim krzyżyk, bo tyle dni milczał. Wszedł do pomieszczenia, gdzie myto zwłoki i stanął nieruchomo pod ścianą. Obserwował, jak pracownik myje szlauchem podłogę wyłożoną kafelkami. Po raz kolejny zapadł się w myślach. Widział tylko odbijające…Continue reading »

Samotność Boga — cz. IV

W piątek po południu Marek odebrał telefon. — Dzień dobry, dzwonię w sprawie skasowanych esemesów. — Tak?! — wykrzyknął. — Więc tak to udało się, są esemesy od niejakiej Lidii. — Sama treść, czy też numer telefonu? — spytał podekscytowany Marek. — Wszystko w komplecie. — Kiedy mogę przyjechać? — Dziś zaraz wyjeżdżam, więc tak…Continue reading »

Samotność Boga — cz. III

We wtorek obudził się już po piątej rano. Spał tylko niecałe pięć godzin. Wielokrotnie budził się rano czy w środku nocy. Swego czasu próbował skorelować to z wydarzeniami dnia poprzedniego, ale żadnej zależności nie znalazł. Po prostu, nieważne, czy dzień miał lekki czy ciężki, czasem to się zdarzało. Spojrzał na swoją sypialnię. Drobinki kurzu tańczyły…Continue reading »

Mamusia mówiła

Mamusia mówiła, że nigdy nie zostanę sam. Nawet jeśli odejdzie, będzie spoglądała z góry. Ale ja nie rozumiałem, co to znaczy. Bo mamusia nigdy nie odejdzie, zawsze będzie przy mnie. Za każdym razem tak się cieszyłem, kiedy ją widziałem, chociaż wychodziło z niej tyle rurek. Ale taka pani w białym fartuchu przychodziła i nie pozwalała…Continue reading »

Samotność Boga — cz. II

Obudził się po jedenastej przed południem. Spał ponad dwanaście godzin. Przez okno wpadały promienie słońca, oświetlając obrazek, który otrzymał od koleżanki na osiemnaste urodziny. Namalowała go sama. Przedstawiał inną dziewczynę, w której Marek podkochiwał się, a której nigdy nie odważył się wyznać swoich uczuć. Nikomu nie wyjawił tego sekretu, a mimo to koleżanka, która namalowała…Continue reading »

Samotność Boga — cz. I

Prezentuję swoją najnowszą powieść w odcinkach. Będzie ich 11. (Pierwszy odcinek prezentowałem już, ale teraz jest mocno zmieniony.) Osobiście uważam, że to mój najlepszy tekst. Zapraszam do czytania i komentowania. Trochę czasu nad nią pracowałem, więc byłem prawie niedostępny. Czym jest cierpienie? Jak może wpłynąć tragedia na danego człowieka? Czy niesie ona tylko spustoszenie? Dlaczego…Continue reading »

powiedz kim jestem

tam gdzie ignorancja struga duszę tam długi nos wyrasta z drewna niejeden się przejechał gębą po świecie ale numer jeden tyłkiem po zadrach * słowa ważniejsze niż dusze dawno sprzedane w Bogu winnych zakrystiach moneta wyciągana z majtek kłuje w oczy czyjąś niegodziwością * pogania nas szara postać rzucana przez słońce wydychamy smołę w zupełnej…Continue reading »

Winien ma dużo — dribble

Dajcie, wina tutaj leży. Moja, wina mi się chce napić. Lęk z winy jak wina z lęku. Perpetum mobile ludzkiej egzystencji. Powiedz, moja wina, nie bądź człowiek! Każdy człek broi, bo się boi. Każdy człek upija się winą, własną. I ubija się winą. Patrzę, jak płynie wada w rzece życia.

Do ludzi

Wyszedłem z lasu. Nie znałem zasad. Wyglądałem inaczej niż ktokolwiek na świecie: miałem pociągłą twarz, wzrost ponad dwa metry i byłem bardzo chudy. Ale poszedłem między ludzi. Podszedł niski facet i spytał, czy nie wstydzę się być właśnie taki. Przejąłem się. Ledwo powłóczyłem nogami. Gdy wróciłem do domu, zaniepokojony odkryłem, że jestem niski. Następnego dnia…Continue reading »

Jastrząb — drabble

Tego pięknego, wiosennego dnia, gdy życie budziło się po zimie, jastrząb krążył nad świeżo upolowanym mięsem, które powoli jadł młody orzeł. Jastrząb był zbyt mały, aby zaatakować i przejąć łup, ale głód mówił, że powinien coś złowić. Co chwilę odfruwał, wściekły na swoją słabość, a potem wracał, by jeszcze raz ocenić sytuację. W końcu zniżył…Continue reading »

Nad rzeką — erotyk

Tekst przeznaczony jest tylko dla osób pełnoletnich Zakradłem się do Pauliny, kiedy już zmierzchało. Po całym upalnym dniu czułem nieco orzeźwienia, bo temperatura wreszcie znacznie spadła. Podszedłem na czworaka pod jej okno, cały czas przytulony do drewnianej ściany chałupy, i cichutko zapukałem. Pachniało maciejką i świeżo suszonym sianem. Przysłuchiwałem się, czy nikt mnie nie zauważy,…Continue reading »

Chwalimy się

Chciałbym się pochwalić, że wczoraj dotarła do mnie informacja, iż w konkursie literackim „Opowiem Wam Historię” w DK Arsus zdobyłem I i II miejsce, odpowiednio za teksty: „Cywilizacja” (wymyślona historia miłości dwojga ludzi z ulicy Rolnej w Warszawie, która została podzielona przez wielki Ursynów na dwie części) oraz „Szlak zbieraczy kawy” (historia oparta na faktach,…Continue reading »

W górach

Paulina obudziła się zmarznięta i wystraszona. Półka skalna, na której spała, znajdowała się nad kilkusetmetrowym urwiskiem. Pod nią, na samym dole szumiał ocean, obok na licznych półkach skrzeczały mewy, a nad głową majestatycznie krążył orzeł wyglądający jak zawieszona w powietrzu postrzępiona na końcach deska. Rozejrzała się, czując ściskanie w żołądku spowodowane wysokością. Niepewnie spojrzała ku…Continue reading »

Biednemu to szybkie nogi

tak bardzo się boję twoja wina to stado z gęstwiny i mchu z pajęczyną * obroża na szyi mi się wrzyna z każdym pełzaniem twojego ducha * ślepnę choć to nie ja to choroba mojego pełzania * już nie szukam nawet tunelu pajęczyny tam zbyt duże * oglądam chusteczkę machaną a pamiętam z odległości dzieciństwa…Continue reading »

Dotknąć klawiszy…

To było dla mnie jak olśnienie. W półmroku sali gimnastycznej siedziałem oniemiały i nie mogłem uwierzyć, że to ty. Miałem wrażenie, że śpię w domu, w cieple pieleszy, a dźwięki pochodzą z mojej wyobraźni. Jeszcze do tego oświetlona byłaś punktowym reflektorem. Kołysałaś się przy klawiaturze wprzód i w tył. Nigdy wcześniej nie słuchałem z przyjemnością…Continue reading »

Myśli natrętne

(Tylko dla osób pełnoletnich.) Moje słowa z siłą fali napieprzają, świat się wali. Ja nie muszę wznosić miecza ani skrzydeł mieć na plecach. * Jak coś powiem, strach się nie bać, z przyjemniaczka zrobię zgreda. Przy tym będę śmieszny koleś, wszyscy parskną, ja pierdolę! * I każdego popuentuję, porównując głowę z chujem. Takie myśli mam…Continue reading »

Głos natury

Kobieta stała nad swoją córką, Emy, która już kilka godzin nie chciała odejść z brzegu jeziora. Emy wyglądała, jakby nad czymś intensywnie myślała. Matka czuła się nieco podenerwowana, bo czas ją gonił, aby przyszykować obiad, jednak dość chętnie patrzyła na pojawiające się na wodzie regularne kształty wywołane podmuchami wiatru. Aktualnie na tafli ukształtowała się cyfra…Continue reading »

Walka ze snem

Powoli umieram. Rak mózgu zmienia percepcję całkowicie. Czasem mam wrażenie, że oglądam świat w telewizji: żadnych emocji, oprócz usilnej chęci, żeby przeżyć jeszcze jeden wschód słońca. Mniej istotne słoneczne dni czy wieczory przy kominku razem z rodziną. Pragnę zobaczyć, jak niebo powoli rozświetla się, znika aksamit nocy. Guz umiejscowił się w takim miejscu, że lekarze…Continue reading »

Nieśmieszny śmiech — dribble

Dwa lata wcześniej Piotr popełnił samobójstwo, kiedy wyśmiała go Ola. Od tego dnia Ola nie śmiała się już wcale. Unikała śmiechu za wszelką cenę. Znienawidziła śmiech. I zaakceptowała swój smutny stan. Pewnego razu kolega chciał poprawić jej humor i opowiedział dowcip, który sprawił, że Ola niestety zaczęła się śmiać wniebogłosy…

Apokatastaza

Wstał niepewnie z łóżka, myląc pierwszą nogę z lewą. Pomyślał, że przetrze czarne od ropy krwiste oczy i podrapie się po racicach. Tak tylko pomyślał. Ruszył w ciężki dzień, klucząc między palącymi wspomnieniami. Pamięć zapłonęła magmą. O jedenastej odbył rozmowę. Rozmówcę zaczęły palić zwinne kieszonkowe dłonie. O trzynastej pewna kobieta, wychodząc od niego, po raz…Continue reading »

Twój HP

Stary komputer zaniemógł. Szum, wycie wiatraka, bzyknięcie i koniec. Nic dziwnego, miał już trzy lata, czyli staruszek. Wystawiłem więc go na wyciągniętych rękach za okno, zamknąłem oczy, odmówiłem komputerową modlitwę i puściłem z ósmego piętra. Stałem przy oknie, nie za bardzo wiedząc co ze sobą zrobić. Komputera nie miałem, telewizora już dawno też nie, książek…Continue reading »

Jak?

jak się masz pra-nowy człowieku każdy twój ruch wywodzi się z arcnetu przymrużam oczy ponieważ tylko w słońcu cię znajduję * jak się masz osobniku w kolorach tej bajki gdyż nieme kino jest zbyt szare i niemega * jak się masz wykonując swoje obowiązki tak że krzywisz się na smutek przełożonego lecz nie na pamięć…Continue reading »

Miasteczkowa nimfa

Miasteczkowa nimfa, co Zenka śpiewała w sukni powłóczystej i w pytę zarazem gazu błotnego odlotu zaznała i marsz do outletu poleciała gazem. Biegała zziajana, bez tchu całkowicie, szukała odzieży, co będzie zbliżona do tego, jakie ma każdego dnia życie, czyli zwykły drelich, nie żadna korona. Nagle zobaczyła stoisko jak z marzeń, gdzie ciuchy dziurawe i…Continue reading »