Apokatastaza

Apokatastaza

Wstał niepewnie z łóżka, myląc pierwszą nogę z lewą. Pomyślał, że przetrze czarne od ropy krwiste oczy i podrapie się po racicach. Tak tylko pomyślał. Ruszył w ciężki dzień, klucząc między palącymi wspomnieniami. Pamięć zapłonęła magmą.

O jedenastej odbył rozmowę. Rozmówcę zaczęły palić zwinne kieszonkowe dłonie.

O trzynastej pewna kobieta, wychodząc od niego, po raz pierwszy uśmiechnęła się do lustra.

O piętnastej jednak narodziło się dziecko z objawami downa dwa piętra nad nim.

O siedemnastej wmuszał w siebie wykwintny posiłek.

Wieczorem ułożył się na brzuchu, twarzą do poduszki. Tak nie czuł nabrzmiałej samotności.

Zmarł dokładnie o północy, w godzinę duchów.

5 myśli w temacie “Apokatastaza

    1. Gebrielu,

      fakt, chyba przesadziłem z tą zagadkowością.
      Ale teraz, po Twoim czytaniu, zmieniłem dwa słowa, aby był nieco bardziej zrozumiały. Ale i tytuł będę musiał zmienić. Może na: „A jednak do przodu…” Co o tym sądzisz?

      Pozdrawiam

      Polubienie

      1. A publikowałeś to gdzieś jeszcze? Bo to może ja jestem po prostu za mało domyślny. Nie umiem rozgryźć, kto jest podmiotem w tym tekście, ani gdzie on się znajduje. Tytuł już wiem, co oznacza, ale nie potrafię dopasować go do treści. Może zawrzesz więcej wskazówek w tekście?

        Pozdrowienia.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Właśnie opublikowałem i tylko jedna osoba mniej więcej wiedziała, o czym to. Chyba przesadziłem…
        Ale podpowiem. Czasem człowiek widzi sprawy inaczej, niż są w rzeczywistości.

        Pozdrawiam.

        Polubienie

      3. Antoni, myślałem nad tym tekstem i coś chyba wymyśliłem 🙂 Mianowicie to, że ów bohater choć postrzega siebie jako złego – stąd te diabelskie atrybuty i wspomnienia tego, co zrobił – to jednak czyni coś dobrego. Wchodzi głęboko w problemy innych ludzi, niejako bierze je na siebie, a ostatecznie umiera w samotności – czyli sam pomocy nie otrzymał w zamian.
        Myślę, że zmiana tytułu pomogłaby, bo to dość egzotyczny termin.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s