Czyja wina

Czyja wina

grzech, wina, wirus

Kiedy Sławek, który nie miał kolegów ani koleżanek oraz był skłonny do depresji, wyznał Agnieszce miłość, wyśmiała go. Uciekł do domu i popełnił samobójstwo. Większość rówieśników winiła Agę.

Dwa lata wcześniej Adrian zakochał się w Ali. Mieli po osiemnaście lat i całe życie przed sobą. Zaprosiła go na wycieczkę rowerową poza miasto. Po drodze spytała:

– Jak wyobrażasz sobie przyszłość?

– Gdy zamknę oczy, widzę, jak stoimy na placu pełnym bawiących się ludzi, nad głowami strzelają fajerwerki, a my pijemy szampana w tę sylwestrową noc, dzieci zostały pod opieką mojej mamy.

Ala spuściła głowę i nie powiedziała ani słowa.

Dojechali na cichą polanę w środku lasu, gdzie rozbrzmiewały dźwięki wilg i dzięciołów, pachniało runem leśnym, a oczy cieszyła żywa zieleń. Adrian usiadł obok Ali, objął ją ręką i chciał pocałować. Podskoczyła, jakby usłyszała oszczerstwo na swój temat, i ryknęła:

– Co ty sobie wyobrażasz?! Kurduplu, myślisz, że mi się podobasz? Jesteś godny pożałowania!

Chłopak nie wytrzymał i czym prędzej odjechał. Dziewczyna, kiedy już doszła do siebie, gorzko zapłakała.

Rok później Adrian poderwał inną dziewczynę, Agnieszkę, przespał się z nią i porzucił. Nie wychodziła po tym przez tydzień z domu. Od tego dnia Aga traktowała chłopaków przedmiotowo, nie chciała mieć z nimi nic wspólnego.

Czyja więc była wina?

Zapoczątkowała to Ala, mówiąc Adrianowi ostre słowa. Potem to przeszło na z Adriana na Agnieszkę. Aż w końcu z Agnieszki na Sławka. I na nim się zakończyło.

Zło, a więc w konsekwencji wina, jest jak wirus, przenosi się z osoby na osobę. Wystarczy odrobina słabości, aby nami zawładnęło.

I stąd KTOŚpowiedział: musicie być silni!

Ale czy oby na pewno Ala była pierwsza?

6 myśli w temacie “Czyja wina

  1. Ciekawe spostrzeżenie, Antoni. Czytam Twój tekst i myślę sobie, że i ja sam przynajmniej kilku ludziom przekazałem zło, które poszło dalej…
    Nieodpowiedzialnie użyte słowo jest jak nóż: może zranić, a nawet zabić. I podobnie jak wprawionego już w ruch noża, „nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów”. Takie mnie ponure refleksje naszły po lekturze.
    Pozdrawiam.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Gabrielu,
      ten tekst jest ciut na wyrost, bo w takich sytuacjach zawsze, ale to zawsze wina leży po obu stronach. Przecież można mieć gorszy dzień i powiedzieć coś niedobrego, każdemu się zdarza, ale nie oznacza to, że te słowa są sprawcą całego zła.
      I „zło” czasem idzie dalej, jeśli trafi na odpowiedni grunt. Winić się za to nie ma za bardzo po co, bo nic tym nie zmienimy, ważne, aby unikać tego na przyszłość.
      A co do cofnięcia słów: otóż pocieszę Cię – czasem da się cofnąć słowa. Szczególnie miłość potrafi leczyć. Albo, co działa podobnie, to, co nam się wydaje, że było złe, zadziałało pozytywnie, tak tez bywa. Bo czy człowiekowi, który swoją słabością zamęcza innych, nie należy się reprymenda, a gdy w grę wchodzą emocje, opierdol? Tu tez słowa zostaną wykrzyczane, czasem zbyt ostre, czasem niesłuszne. Nie jego wina, że ma tę słabość, ale dlaczego inni mają to znosić? To taki pierwszy z brzegu przykład, który przyszedł mi do głowy.
      Tak więc głowa do góry!

      Pozdrawiam.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Nie mogę odpowiedzieć na Twoje komentarz, więc napiszę nowy 🙂 Napisałeś, że zastanawiasz się, czy dobrze, że „napisałeś taki tekst”. Kiedyś trafiłam na krótki film o tym, jak zło jest przekazywane od osoby do osoby. Tak samo mówi się, że dobro wraca i rzeczywiście wraca 🙂 Oczywiście trzeba brać pod uwagę wiele czynników, jak napisałeś w innym komentarzu, jak na przykład emocje, obowiązki dnia, problemy i w takich sytuacjach miłość leczy rany, i wybaczenie…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, miłość rzeczywiści leczy rany. Wiedziano już o tym w starożytności. A badania naukowe potwierdzają to.
      Myślę sobie, że wszystko wraca, również wstyd, o czym powiedział mi kiedyś znajoma sprzed lat: jeśli komuś wielokrotnie narobimy wstydu, on się tego uczy i robi to samo dalej. Tak samo ze wszystkim: czym skorupka za młodu nasiąknie…
      Pozdrawiam

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s